Dieta ONKOLOGICZNA

* *

Do Lekarzy i Dietetyków

Uprzedzając zrozumiałe zastrzeżenia ze strony dietetyków i uprawnione obiekcje ze strony lekarzy – chcę już tu, a priori, stawić czoło wszystkim owym wątpliwościom. Robię to, gdyż, po pierwsze, są mi one gruntownie znane, i po drugie – szanuję czas tych, dla których dobro pacjenta jest najwyższym prawem, a dietetykę uznają za dziedzinę nauki.

Szanowny Kolego
Jeśli poniższe, ubrane w formułę vademecum wyjaśnienia zaintrygują Cię lub choćby wzbudzą Twoją ciekawość – po prostu zapoznaj się z dowolną z wyszczególnionych w tym artykule publikacji. Oceń sam ich rzetelność i wiarygodność.

* *

Jeśli zgodzimy się, że DIETETYKA jest dziedziną medycyny oraz że jedynym jej narzędziem jest ŻYWIENIE – musimy się też zgodzić, że pierwszoplanowym zakresem jej zainteresowań są choroby DIETOZALEŻNE. Spełniając swoje medyczne posłannictwo (przywracanie lub zachowywanie zdrowia) dietetyka poświęca się:

A) profilaktyce chorób dietozależnych, oraz
B) stanowi nieodzowny element ich LECZENIA

Wiem, wzmianki o ’profilaktyce’ są – od zawsze – najnudniejszym elementem wszelkich prelekcji o czymkolwiek. Chcę jednak zwrócić Twoją uwagę na punkt B), gdyż leczenie to ZATRZYMYWANIE rozwoju albo ODWRACANIE zmian chorobowych… – a mówimy o chorobach DIETOZALEŻNYCH, stanowiących 70% przyczyn przedwczesnych zgonów.

Skąd te 70% i dlaczego tytuł artykuł brzmi 'Dieta ONKOLOGICZNA’?
Gdyż chcę zwrócić Twoją uwagę na jedną rzecz – uporczywie pomijaną, niezauważaną i bagatelizowaną przez niemal wszystkich znanych mi lekarzy i dietetyków: fakt, ze za pomocą diety można opóźniać, hamować lub wręcz powstrzymywać rozwój zmian nowotworowych:

Nowotwór jest Chorobą Dietozależną

* *

W roku 2005 prof. Colin T. Campbell opublikował książkę ‘The China Study’ (‘Badania Chińskie’) opisującą efekty 20-letnich, zakrojonych na najszerszą na świecie skalę badań epidemiologicznych, dotyczących wpływu żywienia na zdrowie. Badania – firmowane przez Uniwersytet Cornella, Uniwersytet Oxford i Chińską Akademię Medycyny Prewencyjnej – obejmowały populację 65 prowincji Chin.

Punktem wyjścia prac były dane tzw. ‘Atlasu Nowotworów’ – sporządzonego na polecenie premiera Chin, Zhou Enlai, który na początku lat 70. XX wieku – umierał na raka. Ten ogólnonarodowy program badań zaangażował 650 tys. pracowników, objął populację 880 mln ludzi (2400 chińskich powiatów) i dostarczył wskaźników umieralności dla ponad sześćdziesięciu chorób, w tym dwunastu odmian nowotworów. (W niektórych rejonach Chin nowotwory występowały ponad sto razy częściej niż w innych – różnica: 10000%)

Kierując się ‘Atlasem Nowotworów’ wybrano 65 prowincji Chin i objęto je programem tzw. ‘Badań Chińskich’. Prace badawcze obejmowały analizę porównawczą 367 zmiennych. Analizowano próbki żywności z targów – najczęściej głównego lub jedynego źródła produktów spożywczych (Chiny, lata 1980-2000), oraz wytypowano 6500 osób (po 100. przedstawicieli z każdej prowincji), których sposób żywienia odzwierciedlał standardową dietę danego regionu. Dla osób tych sporządzano ankiety, pobierano krew i próbki moczu. Zbieranie i analiza danych zajęły około 20 lat.

Badania Chińskie ujawniły istnienie ponad 8 tys. statystycznie istotnych związków jakie zachodzą pomiędzy odżywianiem i trybem życia a zachorowalnością.

W Polsce książka ‘Badania Chińskie’ została opublikowana pod zmienionym tytułem: ’Nowoczesne zasady odżywiania. Przełomowe badanie wpływu żywienia na zdrowie.’/Wydawnictwo Galaktyka/*

*) W chwili obecnej na polskim rynku wydawniczym dostępne są też co najmniej dwie inne książki prof. Colina Campbella: Ukryta prawda i Niskowęglowodanowe oszustwo.

Największym dokonaniem Campbella i jego współpracowników było wykazanie, że NOWOTWÓR jest chorobą DIETOZALEŻNĄ.

* *

1. Mity Dotyczące Białka Zwierzęcego

Przekonanie, iż białko zwierzęce jest człowiekowi niezbędne nosi jedynie znamiona ignorancji. Osąd ten jednak, bezrefleksyjnie powielany przez niektórych lekarzy i dietetyków – ze względu na swą szkodliwość – przyjmuje już rangę braku kompetencji. Szkoda jest tym większa, iż szerzenie tego typu poglądów, łamiących elementarne podstawy logicznego myślenia – sprawia, iż dietetyka nie jest postrzegana jako poważna dziedzina nauki.

Przeświadczenie o wyższości (tzw. ‘pełnowartościowości’) białka zwierzęcego bierze się z przekonania, że jedynie ono zawiera pełną tablicę aminokwasów, w tym aminokwasów egzogennych – w przeciwieństwie do białka roślinnego, zwanego ‘niepełnowartościowym’.

Jest to NIEPRAWDA.

Udowodnię Ci to, a właściwie sam sobie to udowodnisz – w ciągu najbliższych 30 sekund.

Poniższą tabelę opracowałem na podstawie danych Instytutu Żywności i Żywienia (’Tabele składu i wartości odżywczych żywności’, Wydawnictwo Lekarskie PZWL). Po prostu rzuć na nią okiem; to wystarczy. (Wcześniej usiądź i dobrze chwyć za poręcze fotela.) Ciąg dalszy – poniżej tabeli.

Pierwsza linijka dotyczy składu mleka kobiecego, a więc zestawu aminokwasów wystarczającego do podwojenia masy ciała noworodka w ciągu 4 miesięcy.

Tabela zawiera dane dotyczące 18/20 aminokwasów *, jednak wszystkie egzogenne są wyszczególnione. Zauważ, że niższe zawartości aminokwasów cechują te z produktów, które zawierają dużo wody (porównaj z suszem).

* – w zestawieniu brakuje cysteiny i homocysteiny, jednak wyszczególniona w tabeli cystyna jest dimerem cysteiny, a homocysteina – powstaje przez demetylację obecnej w tabeli metioniny. Czyli – zestawienie obejmuje wszystkie (!) potrzebne do życia aminokwasy.

Szanowny kolego – lekarzu.
Jeśli nie wierzysz, że powyższe liczby są prawdziwe – SPRAWDŹ. Myliłeś się aż do dziś – bo nigdy wcześniej tego nie sprawdziłeś. Więc nalegam – sprawdź! Tak (!) – społeczeństwo jest okłamywane. Ty, lekarz – również zostałeś okłamany. I – być może – przekazywałeś tę wiedzę pacjentom, szkodząc im. Dlaczego – o tym poniżej.

Dla dietetyka – niestety – nie mam wytłumaczenia.
Jako dietetyk powinieneś był o tym wiedzieć. Jeśli wiedziałeś – nie wolno ci było pozwalać na szerzenie kłamstw nt. żywienia. Właśnie na tym i tylko na tym polega twój zawód; tylko w tym tkwi twój profesjonalizm, twój zawodowy honor. Jeśli nie wiedziałeś… – to oznacza, że nie byłeś profesjonalistą. Możesz to zmienić teraz. Od tej chwili – po prostu – mów prawdę:

* *

2. Błędnie Rozumiane Terminy

A) Słowo ‘DIETA’ nie jest synonimem słowa ‘terapia’, a więc okresu zamkniętego w czasie. Jest synonimem sposobu żywienia, a więc procesu permanentnego i dynamicznego.

B) Choroba ‘DIETOZALEŻNA’ to nie tylko taka, której przyczyna tkwi w błędach żywieniowych. Drugą jej cechą – dla nas o wiele ważniejszą – jest to, że w chwili, gdy pacjent zmieni sposób żywienia na właściwy, choroba dietozależna (= zależna od permanentnego procesu, stanowiącego część życia pacjenta) początkowo zatrzymuje swój rozwój, a po tygodniu lub dwóch – zaczyna ustępować. Wszystkie choroby dietozależne poddają się LECZENIU ŻYWIENIEM.

* *

3. Podstawy Naukowe

Biorąc pod uwagę istotę chorób dietozależnych – nie da się przecenić doniosłości odkrycia Campbella.*

*) Opis konkluzji płynących z tzw. 'Badań Chińskich’ odnajdziesz na niniejszej stronie – artykuł: ’Białko – Nowotwory i Choroby’

Campbell, powtarzając doświadczenia badaczy indyjskich* – badania laboratoryjne na myszach i szczurach, u których nowotwór wywoływano sztucznie za pomocą aflatoksyny – udowodnił możliwość zatrzymania rozwoju zmian nowotworowych poprzez eliminację białka zwierzęcego z diety.

*) Oryginalne badanie, do którego odwołuje się Campbell zostało przeprowadzone przez Madhavan T. V. i Gopalan C., i opublikowane w lutym 1968 roku w ‘Archives of pathology’ (nr 85, str. 133-137). Artykuł nosił tytuł: ‘The effect of dietary protein on carcinogenesis of aflatoxin’.

W przypadku nowotworów – dietetycznym promotorem zmian chorobowych jest nadmiar białka zwierzęcego. Gdy białko zwierzęce w diecie chorych myszy stanowiło więcej niż 20% energii pożywienia, nowotwór rozwijał się ZAWSZE, prowadząc do 100% śmiertelności w ciągu 1 roku. Gdy białko zwierzęce stanowiło mniej niż 5% energii pożywienia – rozwój zmian nowotworowych ulegał zatrzymaniu w 100% przypadków.

Monitorowanie zmiany sposobu żywienia (tj. ilości białka zwierzęcego dostarczanego myszom i szczurom) potwierdziło skuteczność wpływu diety:

– zmiana z <5% na >20% – ZAWSZE włączała rozwój nowotworu
– zmiana z >20% na <5% – ZAWSZE wyłączała jego rozwój

Duża ilość przypadków innych chorób dietozależnych leczonych dietą roślinną – odnotowuje rewersję zmian (np. dr Caldwell Esselstyn Jr i dietopochodne poszerzenie światła naczyń wieńcowych; Esselstyn stosuje dietę WFPB dodatkowo ‘wyśrubowaną’ poprzez eliminację tłuszczów roślinnych), jednakże w przypadku chorób nowotworowych nic nie uprawnia do tak daleko idących wniosków. W przypadku nowotworów nie mówimy o rewersji; tu rozwój choroby ulega spowolnieniu (lub wręcz zatrzymuje się) – tak długo, jak długo pacjent stosuje dietę.

Sama możliwość zatrzymania rozwoju choroby nowotworowej – jest i powinna być wystarczającym powodem dla propagowania diety roślinnej. Pacjenci powinni wiedzieć o jej istnieniu.

* *

Wszystkim zainteresowanym udanymi próbami włączania diety roślinnej WFPB w zatrzymywanie rozwoju zmian nowotworowych u człowieka – podejmowanymi przez lekarzy indywidualnie, w ramach ich własnych praktyk – polecam książkę ‘STOP Feeding Your CANCER’, autor: dr John Kelly, wydanie: rok 2014; książka do dziś nie ukazała się w języku polskim, jednak na łamach niniejszej witryny zamieszczam jej streszczenie: Dr John Kelly.

Wielka szkoda, że współczesna medycyna i współczesna dietetyka – wciąż milczą nt konkluzji płynących z efektów ‘badań chińskich’, pozostawiając prawdziwy postęp w rękach pojedynczych lekarzy, mających odwagę myśleć, wnioskować i walczyć o życie pacjentów – samodzielnie.

* *

Na zakończenie – aby nie być źle zrozumianym:

Powodem, dla którego zwracam się do Was, lekarzy, jest wyłącznie popularyzacja wyników badań Prof. Colina T. Campbella i chęć zainteresowania Was wynikami jego badań. Chcę zwrócić Waszą uwagę również na prace innych badaczy, lekarzy i autorów, którzy poświęcili swoją karierę wpływom żywienia na zdrowie. Są nimi np. dr John McDougall, dr Dean Ornish, dr Caldwell Esselstyn, dr Michael Greger, dr Neal Barnard, dr William Li i wielu innych.

Nigdy nie uważałem i nie uważam, że stosowanie diety roślinnej u pacjentów chorych na nowotwór złośliwy może zastąpić specjalistyczną pomoc lekarską i osiągnięcia współczesnej onkologii. Wiem jednak, szczególnie po lekturze książki dr Johna Kelly’ego, że w ogromnej ilości przypadków istnieje możliwość wspomagania leczenia standardowego dietą, polegającą na zwykłej eliminacji – niepotrzebnego nikomu (!) – białka zwierzęcego z posiłków.

Na wielką (!) UWAGĘ zasługuje fakt, że najczęściej współcześnie stosowaną suplementacją białkową pacjentów nowotworowych – jest suplementacja preparatami, których całość białka pochodzi z nabiału (~25g białka w 100g produktu). Biorąc pod uwagę fakt, że 87% białka mleka stanowi KAZEINA, każde 100g suplementu zawiera blisko 22g kazeiny – najbardziej karcynogennego związku chemicznego, jaki znajduje się w powszechnej sprzedaży w sklepach spożywczych (promotora rozwoju zmian nowotworowych).

Lektura artykułów dietetycznych dużych polskich portali zdrowotnych – artykułów skierowanych do pacjentów nowotworowych, a firmowanych nazwiskami profesorów, lekarzy i dietetyków – nie pozostawia złudzeń. Wciąż zaleca się pacjentom dietę, w której produkty zwierzęce stanowią podstawowe źródło białka (!), motywując to stanowisko NIEAKTUALNĄ JUŻ wiedzą dietetyczną.

Podkreślam:
Dieta pozbawiona białek zwierzęcych, składająca się z jak najmniej przetworzonych produktów roślinnych jest nie tylko dietą onkoLOGICZNĄ, która – dla większości pacjentów nowotworowych – powinna być dietą z wyboru, ale też najbardziej naturalnym dla ludzi sposobem żywienia, a przez to trzonem profilaktyki (i metodą leczenia) chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy, osteoporozy, kamicy nerkowej i innych chorób dietozależnych. Dietą, która LECZY.

Nie jest to irracjonalne:
Jeśli dowolna choroba jest DIETOZALEŻNA – elementem jej leczenia powinna być DIETA.

* *

Wiem, że wielu chorych – usłyszawszy o możliwości wspomagania leczenia poprzez dietę – zechce skorzystać z tej ewentualności. Pacjenci mają prawo wiedzieć o istnieniu tej metody uzupełniania leczenia – metody nie stanowiącej najmniejszego zagrożenia dla ich życia i efektów terapii. Decyzja – powinna należeć do nich.

Z poważaniem
Ryszard Dziewulski