Ziemniak – Zabójca Chorób Przewlekłych

* *

* *

Najdoskonalszy Produkt Spożywczy

Dr John McDougall nie bez przyczyny znany jest w mediach jako ‘DR ZIEMNIAK’; od lat promuje ideę ratowania zdrowia (i kondycji całej planety!) przez produkty skrobiowe. Już w kwietniu 2002 roku opublikował artykuł o tytule ‘Ziemniaki są filarem światowego żywienia’ (‘Potatoes Are Pillars of Worldwide Nurtition’; na obrazku tytułowym). Jego miłość do ziemniaka opisał też VegWorld Magazine w sierpniu 2016.

Gdybym miał wybrać jeden rodzaj pożywienia, którym musiałbym żywić się przez całe moje życie – byłyby to ZIEMNIAKI.” Twierdzi, iż mając ziemniaki, słońce, wodę i powietrze – w życiu brakowałoby mu już tylko ładnego otoczenia, aktywności fizycznej i towarzystwa.

Z ciekawostek prasowo-dietetycznych:

24 lutego 2000 r. (Washington DC) odbyła się debata żywieniowa (The Great Nutrition Debate), filmowana przez ~500 kamer. W debacie tej pośród wielu ekspertów żywieniowych znaleźli się też dr Atkins (twórca diety Atkinsa) i dr McDougall.

Największą zagadką, która trapiła Newsweek po tym wydarzeniu było pytanie: Czy McDougall rzucił w głowę Atkinsa skórką wieprzową czy ziemniakiem? W prezentacji, której opracowaniem jest niniejszy artykuł, McDougall powiedział: „Mogłem rzucić ziemniakiem; być może powinienem”. Przyznał też, że rozważał, by postawić Atkinsowi wyzwanie: „Wstań i pokaż publiczności jak wyglądasz – zdejmij marynarkę!”. Do dzisiaj żałuje, że tego nie zrobił.

McDougall twierdzi, że stosując dietę skrobiową, może jeść tyle ile chce, od 30 lat pozostając szczupłym i zdrowym, gdyż produkty skrobiowe plus warzywa i owoce – dostarczają wszystkiego, czego potrzebuje organizm człowieka.

Można żądać ode mnie wielu rzeczy, ale nie tego, abym bywał głodny”.

MUSI istnieć pożywienie, które jest idealne dla człowieka.
Według McDougalla – pożywieniem tym jest…

SKROBIA

Anglojęzyczne słowo ‘STARCH’ (skrobia) ma korzenie w języku niemieckim i oznacza: strong, stiff, strengthen, stiffen (mocny, sztywny, wzmocniony, usztywniony). Obawiając się negatywnych i… nieprzyzwoitych konotacji, wszyscy znajomi McDougalla – odradzali mu zatytułowania jego książki: ‘STARCH’.

Słowo ‘skrobia’ w dzisiejszych czasach kojarzy się Amerykanom wyłącznie źle lub nieprzystojnie, gdyż w latach 70-tych… zniknęło ze słownictwa. Dlaczego?

Na podstawie Raportu McGoverna, amerykańska komisja senacka, po dodatkowym przeanalizowaniu doniesień żywieniowych z innych źródeł – doszła do wniosku, że mięso i nabiał zabijają Amerykanów. (Dietary Goals for United States – Cele żywieniowe dla USA, luty 1977). W odpowiedzi na wspomniany raport przemysł mięsny i nabiałowy postanowiły zareagować, by nie dopuścić do tego, co stało się z przemysłem tytoniowym (po publikacji raportu Luthera Terry’ego w 1964r.).

Jednym z ich najcelniejszych działań była zmiana nomenklatury. Słowa: ‘mięso’, ‘nabiał’ i ’jaja’ – w każdym z negatywnych aspektów zdrowotnych we wszystkich publikacjach – zaczęły być zastępowane przez zwrot: tłuszcze nasycone i cholesterol. Dzięki temu prostemu zabiegowi większość ludzi do dziś nie potrafi rozpoznać prawdziwych wrogów na swoim talerzu: wrogiem są jedynie tłuszcze nasycone i cholesterol, a nie mięso, nabiał czy jaja. Przy okazji – ze słownictwa wymazano też słowo ‘skrobia’ – zastąpione przez zwrot węglowany złożone.

McDougall pyta: ”Czy przeciętny człowiek umie rozpoznać ‘węglowodany złożone’ w swoim ogródku? Nie! Ale z łatwością rozpozna SKROBIĘ”. Dlatego McDougall postanowił się zbuntować – przywrócić ludziom słowo ‘skrobia’. Mimo negatywnych konotacji – postanowił zaryzykować. Nazwał swoją książkę ‘THE STARCH SOLLUTION’. (Tytuł publikacji w języku polskim brzmiał: ’Zdrowie bez recepty. Skrobia, która leczy’)

Taka jest właśnie prawda – cisnę ją ludziom w oczy: ryż, kukurydza, ziemniaki, bataty, fasola, groch, soczewica – to jest skrobia!”

* *

Migracja ziemniaka

Obecnie ziemniak jest piątą z najważniejszych upraw na świecie i stanowi podstawowe źródło wyżywienia dla 1,3 mld ludzi. Znamy ponad 180 gatunków ziemniaka, obejmujących łącznie ~4300 jego odmian.

Hiszpańscy konkwistadorzy sprowadzili ziemniaka do Europy w latach 1570-1593. Poniższy obrazek pokazuje ramy czasowe, kierunki i zasięg migracji ziemniaka.

Ramy czasowe, kierunki i zasięg migracji ziemniaka

Rdzenni Amerykanie obszarów południowo-zachodnich Ameryki – Apacze, Navajo, Ute i Pueblo (Hopi i Zuni) żywili się starożytnym gatunkiem ziemniaka *. Granulki tej rośliny znaleziono na narzędziach sprzed 10-11 tys. lat.

*) Chodzi o odmianę Solanum jamesii, zwaną też ‘dzikim ziemniakiem’ lub ‘ziemniakiem Four Corners’ – zwanym tak od obszaru swojego występowania, czyli rejonu, gdzie obecnie zbiegają się granice 4 stanów: Colorado, Utah, Arizoan i New Mexico. Ziemniaki te mają bardzo małe bulwy i są toksyczne, gdyż zawierają solaninę; aby stały się jadalne wymagały ługowania i gotowania w glinie.

Solanum jamesii

* *

Wartości odżywcze ziemniaka

McDougall twierdzi, że przez pewien okres osobiście żywił się wyłącznie ziemniakami, chcąc się przekonać (sprawdzić na samym sobie i mieć pewność), że ziemniaki są pokarmem wystarczającym dla człowieka, pozwalającym mu zachować pełne zdrowie.

Przytacza też badania Mikkela Hindhede (niejaki Madsen przez 1 rok żywił się wyłącznie ziemniakami z niewielką ilością tłuszczu), których efektem była konkluzja, iż zapotrzebowanie człowieka na białko jest tak niskie, że żadna dieta oparta na naturalnych produktach roślinnych nie może skutkować jego niedoborem.

Przytacza też doświadczenia Kazimierza Kona i Anieli Klein z roku 1925 (prowadzone w Zakładzie Higieny w Warszawie pod okiem dr. Kazimierza Funka i opublikowane w roku 1928 w The Biochemical Journal) potwierdzające wnioski Mikkela Hindhede.

W doświadczeniu tym dwie osoby – 28 letnia kobieta i 25-letni mężczyzna – przez 167 dni żywili się prawie wyłącznie ziemniakami (praktycznie całość spożywanego przez nich białka pochodziła z ziemniaków). Po 6 miesiącach diety ziemniaki… nie znudziły im się.

Opis obu doświadczeń znajdziesz w artykule ‘Białko – Niedobór i Nadmiar’.

Publikacja badań Kona i Klein, prowadzonych pod okiem Kazimierza Funka

McDougall nie byłby sobą, gdyby nie wspomniał też o zdarzeniu opisanym w The Journal of Nutrition (1981 Oct:111(10):1766-71), dowodzącym, że ziemniaki sprawdzają się też jako… substytut mleka matki.

Badanie to opisuje powrót do zdrowia 11 niedożywionych peruwiańskich dzieci w wieku od 8 do 35 miesięcy, w których diecie ziemniaki dostarczały 25%, 50% lub 75% energii pożywiania; całość spożywanego przez dzieci białka pochodziła z ziemniaków.

Przytaczane przez McDougalla doświadczenia nie są jedynie przeszłością. Ludzie żywiący się wyłącznie ziemniakami są wśród nas; przykładami mogą być Charles Voight i Andrew Taylor, których strony można odszukać w Internecie:

Ziemniak posiada wszystkie potrzebne białka, wszystkie potrzebne witaminy, wszystkie potrzebne minerały, a nawet tłuszcz – mimo że ma go bardzo mało (1% energii) jest to ilość wystarczająca. W przeciwieństwie do niektórych innych warzyw, ziemniak posiada wystarczającą ilość witamin A i C – jest zwany warzywem ‘przeciwszkorbutowym’.

Przesłanie McDougalla brzmi:

Jeśli nie wiesz jak odzyskać zdrowie –
po prostu jedz ziemniaki (lub bataty)!

McDougall nie proponuje, by wszyscy jedli wyłącznie ziemniaki (chyba, że sami tego chcą). Ludzie cenią różnorodność. Dlatego – na stronie McDougalla (https://www.drmcdougall.com/recipes/) znajduje się 4000 darmowych przepisów. Są łatwe do przyrządzenia (prostota jest kluczem sukcesu) i różnorodne: „Możesz jeść różne śniadania, obiady i kolacje przez następne 10 lat”.

Jesteśmy… ‘CUKROMANAMI’ !

Przemysł spożywczy – zawsze opowiada kłamstwa.
Prawdę – mówi jedynie nauka.
Medycyną 21 wieku jest… ŻYWIENIE !

Zdaniem McDougalla – jesteśmy stworzonymi ‘cukrożercami’. Mówiąc: ‘cukrożercy’ – McDougall ma na myśli SKROBIĘ. „Jesteśmy stworzeni by poszukiwać cukru!”.

Zastanówmy się: jakie odczuwamy smaki? Po co je odczuwamy? Które z nich są najważniejsze? I czy te najważniejsze nie powinny być zlokalizowane na czubku języka – czubku (!), a więc w tym obszarze języka, którym możemy dotknąć pożywienia, poczuć jego smak – jeszcze ZANIM je włożymy do ust.

Na czubku języka są właśnie dwa najważniejsze smaki: słodki (szukamy energii) i słony (szukamy minerałów). Zauważ: nie ma tam smaku ‘białkowego’ – nie szukamy białek!

Smaki gorzki i kwaśny mamy po to, by chronić się przed truciznami. (Jeśli jesz coś gorzkiego lub kwaśnego, to w najlepszym razie jest to lekarstwo, a w najgorszym – trucizna.)

Jest też smak umami* – o którym wiele się ostatnio mówi (wyodrębniono ten samk od słonego w roku 2000).

*) Umami reprezentuje smak soli kwasu glutaminowego oraz rybonukleotydów. Smak ten – prócz mięs i serów – występuje w wodorostach, pomidorach, orzechach, winogronach, brokułach, grzybach i sosach – np. sojowym lub rybnym. Pozostawia wrażenie tłustości na języku; w kuchni azjatyckiej glutaminian sodu wykorzystywany jest jako przyprawa.

Smak tłusty (zwany też ‘oleogustus’) – rozpoznaje kwasy tłuszczowe. Powoduje odczucie wstrętu, odpychania, awersji – w szczególności u ludzi szczupłych.

W 2016 roku w Uniwersytecie Stanowym Oregon odkryto nowy smak – smak SKROBI (niezależny od smaku słodkiego). W przeciwieństwie do tłustego, smak skrobii jest dla nas pociągający, atrakcyjny.

Jesteśmy poszukiwaczami nie tylko cukrów prostych, ale też SKROBI!

W odróżnieniu od człowieka, np. koty (mięsożercy) – nie posiadają smaków słodkiego i skrobiowego, ale smak białkowy – smak aminokwasów.

To kolejny dowód, że my, ludzie – nie jesteśmy mięsożercami.

INDEX SYTOŚCI

Poniżej odnajdziesz wynik eksperymentu przeprowadzonego przez Susan Holt. Dotyczył on tzw. indeksu sytości (satiety index), a więc subiektywnym odczuwaniu satysfakcji po zjedzeniu określonego rodzaju produktu spożywczego (‘najedzenie się’).

Subiektywne odczucia większości badanych mówią, ze ziemniaki są bardziej sycące niż:

A) inne produkty skrobiowe, takie jak ryż, makarony, chleby i inne wyroby z mąki oraz
B) wysokobiałkowe posiłki zwierzęce (mięso, sery, jaja).

Tak!
Mięso postrzegamy jako mdłe i odrażające.

Co robimy, abyśmy je w ogóle mogli zjeść? W jaki sposób czynimy je znośnym dla podniebienia? Marynujemy je, gotujemy, SOLIMY (!), polewamy keczupem, czyli SŁODZIMY (!), majonezem, kąpiemy w dresingach, sosach barbecue, słodko-gorzkich itd… – czynimy cokolwiek, co tylko nada mięsu smak, co ukryje jego naturalny mdły charakter, którego nie jesteśmy w stanie docenić. Wszystkie te zabiegi są więc jedynie ‘przebraniem’, ucharakteryzowaniem…

Jesteśmy skrobiożercami !

Zawsze nimi byliśmy. Spójrz na poniższe zestawienie:

SKROBIA w historii cywilizacji

Historaia uczy, że wszystkie (!) odnoszące sukcesy populacje – uzyskiwały większość kalorii ze skrobi! Wiesz to z lekcji historii, geografii i religii. WIESZ TO! Przez całe tysiąclecia jedliśmy głównie… ziarna – chleby.

Od 70 lat, kiedy wkroczył przemysł – skrobia stała się brudnym słowem. A chleb – najgorszą skrobią.

Wiesz też, że prawdą jest, iż wszyscy – prócz królów i królowych – pozostawali na diecie skrobiowej. Ci którzy budowali piramidy, kanały, statki – wykonywali najcięższą pracę – byli na diecie skrobiowej (ryż, kukurydza, ziemniaki).

Królowie, arystokraci, książęta, księża – jedli świnie, owce, dzikie ptactwo etc… – to byli ludzie chorzy, otyli, z chorobami naczyniowymi. I tak było przez tysiące lat – aż do rewolucji przemysłowej (wykorzystanie paliw kopalnych). Zwykli ludzie stali się tak bogaci jak ich stół – i dopiero WTEDY powstały choroby z przejedzenia – typu cukrzyca, otyłość, nadciśnienie, udary, zawały itd. Te właśnie choroby są teraz bardziej popularne niż choroby z niedożywienia.

* *

CUKIER

Myślimy o nim w niewłasciwy sposób, bo kojarzymy go z niewłaściwymi daniami: ciastami, ciastkami, babkami, tortami i lodami, powstającymi poprzez mieszanie cukru z tłuszczem. Cukier, o którym zazwyczaj myślisz – istotnie jest szkodliwy, ale jedynie ze względu na swoje towarzystwo!

Nie jadasz czystego cukru, np. łyżką z cukiernicy. Nie da się tego robić nawet z miodem; szybko się tym nasycisz. Mieszasz cukier z tłuszczem – dlatego zaspokajasz swoje kubki smakowe smakiem cukru.

Tylko rośliny tworzą cukier!
Dzieje się tak dzięki procesowi fotosyntezy.

Fotosynteza

Rośliny wykorzystują cukier jako źródło energii, ale też magazynują cukier (glukozę) w postaci SKROBI – łańcuchów (amyloza i amylopektyna) – aby na wiosnę mieć zapas energii, by odnowić roślinę, kiedy kiełkuje. Magazynuje cukier w organach spichrzowych ponad ziemią (rośliny strączkowe i ziarna – to są ich nasiona [niskotłuszczowe]) i organach spichrzowych pod ziemią.


Magazynowanie skrobi nad i pod ziemią

Ponad ziemią: ziarna niskotłuszczowe (pszenica, kukurydza, ryż) + strączkowe: fasola, groch, soczewica (niektóre strączkowce są wysokotłuszczowe, np. orzeszki ziemne).

Cukry magazynowane pod ziemią to np. ziemniaki, bataty (słodkie ziemniaki) oraz inne bulwy, cebulki, łodygi czy kłącza.

I teraz UWAGA:
Te podziemne (ziemniaki, słodkie ziemniaki) są kompletną żywnością – mają witaminy A i C, które możemy wykorzystać. Te ponad ziemią – nie mają wystarczającej ilości witamin A i C. Możemy więc żyć na ziarnach i strączkach, jeśli dodajemy źródła witamin A i C (np. pomarańcze, brokuły, itd).

Niefortunnie, wiele osób, które chce być wegetarianami lub weganami – są źle poinformowani: wciąż sądzą, że skrobia jest zła, że prowadzi do otyłości. Chcą oszczędzać cierpień zwierzętom i przestać niszczyć planetę (poprzez hodowlę zwierząt), ale wciąż hołdują przekonaniom, iż nie powinni jeść skrobi. W rezultacie wybierają żywienie niskokaloryczne, tzw. ‘gęste pożywki’ (pożywki bogate w składniki odżywcze), wysokobłonnikowe, niesatysfakcjonujące zielone i żółte warzywa – i… zagładzają się na śmierć.

Żeby zaspokoić potrzeby energetyczne na jeden dzień – musiałbym zjeść między 11 a 20 funtów kapusty!!! (5-9 kg) Nie mam tyle czasu! Nie da się żyć na tych warzywach. Musisz jeść skrobię. Ideałem są ziemniaki 🙂

Tak – jesteśmy ROŚLINOŻERCAMI!

Fakt ten widoczny jest w naszej fizjologii: są określone tkanki w naszym organizmie, które pracują ‘na cukrze’: komórki mózgu, komórki nerki, czerwone krwinki naszej krwi, komórki siatkówki oka. Jeśli tkanki te nie mają cukru – musimy go dla nich wytworzyć z białek w procesie zwanym glukoneogenezą.

Mózg może odżywiać się kwasami tłuszczowymi (jeśli jesteśmy głodzeni), ale woli cukier i w warunkach normalnych wykorzystuje wyłącznie cukier. Pewne doświadczenia z ludźmi stosującymi dietę Atkinsa wskazują na to, że mózg pracujący na tłuszczach (ciałach ketonowych) nie jest w pełni sprawny – myślimy dużo gorzej; funkcje mentalne są ograniczone.

W światowej literaturze nigdy nie było doniesień o niedoborach białka i wapnia u wegan. Ale zdarzają się niedobory witamin A i C.

Ziemniaki, jak również i inne produkty skrobiowe, są żywnością anti-disease, a więc (w dosłownym tłumaczeniu) ‘przeciw-chorobową’ – w przeciwieństwie do diety zachodniej. Dieta zachodnia prowadzi do większości chorób, więc naturalnym sposobem leczenia wszystkich tych chorób jest odwrócenie się od diety zachodniej – usunięcie z talerza trucizn, które niszczą nasze ciało. Wtedy, stosując dietę roślinną, uruchamiamy naturalny proces uzdrawiania naszego organizmu.

Najważniejszym elementem tzw. terapii Gersona* (antynowotworowej) jest dieta, mająca przywrócić naturalne mechanizmy obronne organizmu.

*) Tu McDougall pomija fakt, że innym z elementów terapii Gersona jest detoksykacja za pomocą lewatyw – pomysł dość kontrowersyjny i… odstraszający. [Wtrącenie – Ryszard Dziewulski]

Przy okazji – najlepsze efekty w leczeniu cukrzycy dają ziemniaki i ryż. (Cukrzyca jest w 100% uleczalna.)

Największą dezinformacją, przeszkadzającą ludziom w utrzymywaniu zdrowia jest przekonanie, że białko jest najważniejszym składnikiem odżywczym („Musisz jeść mięso, aby skądś brać białko”). Drugą dezinformacją jest przekaz: „SKROBIA TUCZY”.

Ludzie pytają więc: ‘Po co mam jeść ziemniaki, skoro tuczą i nie zawierają białka?’

Otóż są tylko trzy właściwości pokarmów, które sprawiają, że tyjemy:
– gęstość kaloryczna pokarmu
– zawartość tłuszczu w pożywieniu
– zawartość węglowodanów

Przyjrzyj się poniższemu zestawieniu.
Szklana kolba odpowiada rozmiarom żołądka; zawartość każdej z kolb to 500 kcal. Wyjątkiem jest obrazek ostatni: aby przyswoić 500 kcal w postaci zielonych i żółtych warzyw – musiałbyś mieć 15 żołądków.


Odchudzanie a gęstość kaloryczna i zawartość węglowodanów

Tylko rośliny dostarczają tłuszczów niezbędnych (wytwarzają je).

Ludzie sądzą, że mają problem psychologiczny związany z otyłością. Zdaniem McDougalla prawdziwy problem psychiczny ludzi otyłych nie jest związany z ich otyłością i nadmiarowym jedzeniem. Ich problem polega na tym, że ignorują posiłki, które ich organizm postrzega jako satysfakcjonujące. Dla naszego ciała satysfakcjonujące są węglowodany! Ciało prawie nie zauważa tłuszczu!

Jeśli poszukujesz satysfakcji dla apetytu – szukasz posiłków wysokowęglowodanowych!

Ludzie są przekonani, że mają zaburzenia trawienia, zaburzenia odżywiania. Napełniają żołądek pokarmem, który nie zawiera węglowodanów i wciąż są głodni! Nie mogą przejść obojętnie obok maszyny serwującej słodkie batoniki i myślą: coś ze mną jest nie tak; chyba mam zaburzenia procesów trawienia; jestem obsesyjnym kompulsywnym ‘przejadaczem’.

Nie jesteś! Po prostu jesz złe posiłki; nie dajesz swojemu ciału tego, co go satysfakcjonuje – nie dajesz mu cukru, nie dajesz mu skrobi – nie dajesz węglowodanów!

Skrobia sprawia, że jesteś szczupły!
Sprawia, że właściwie reagujesz na swój apetyt.

Tego nigdy nie przezwyciężysz, nie przeskoczysz. Poddaj się temu: zawsze będziesz usatysfakcjonowany przez węglowodany i nigdy nie będziesz usatysfakcjonowany przez białka i tłuszcze. To węglowodany są sekretnym składnikiem. Poddaj się!

* *

1703 dowody na
SKUTECZNOŚĆ DIETY McDOUGALLa

Przyjrzyj się rezultatom diety McDougalla – oto opis trzech ważnych badań, które potwierdzają skuteczność diety. Badania te zostały opublikowane w czasopismach branżowych i nigdy nie zostały zakwestionowane.

Pierwsze z badań objęło 1703 pacjentów dr McDougalla, biorących udział w jego programie (Santa Rosa, Kalifornia) w ciągu 10 lat*. Badanie opublikowano w Nutr. J 13, 99 (2014).

*) Podobne badania na pacjentach McDougalla przeprowadzono w Sait Little Hospital – z podobnym rezultatem.

Badań dokonano podczas 10 dniowych spotkań z pacjentami i obejmowało 7-dniowy okres, podczas którego pacjenci mogli jeść dowolną ilość posiłków przygotowanych przez kucharza zatrudnionego przez McDougalla. Wszystkie dania kucharz przygotowywał wyłącznie według przepisów diety McDougalla. W ciągu tych siedmiu dni średnia utrata wagi u 1703 pacjentów wynosiła 1,5 kg, poziom cholesterolu obniżył się u nich o 22 mg%, pacjenci z nadciśnieniem odnotowali spadek ciśnienia krwi rzędu 18/11 mmHg, a blisko 90% pacjentów była w stanie odstawić leki na nadciśnienie i cukrzycę.

McDougall podkreśla:
Tylko chorzy ludzie zażywają lekarstwa, zdrowi nie. Powinno się zażywać jedynie te lekarstwa, które bardziej pomagają niż szkodzą, jednak większość lekarstw wyrządza więcej szkód niż czyni dobra. Dlatego – każdy powinien pozbyć się jak najszybciej niepotrzebnie zażywanych lekarstw. Dzięki programowi McDougalla – jest to możliwe.

* *

Drugie z prezentowanych badań jest badaniem niezależnym przeprowadzonym przez Oregon Health and Science University w Portland i dotyczy wpływu diety McDougalla na pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane*. Badanie obejmuje okres 12 miesięcy; zostało opublikowane w Mult Scler Relat Disord, 9, 80 (2016).

*) Na Uniwersytecie Oregon powstała właśnie dieta niskotłuszczowa lecząca stwardnienie rozsiane, której autorem jest neurolog Roy Swank.

Po 12 miesiącach stosowania diety McDougalla pacjenci cierpiący na stwardnienie rozsiane średnio utracili 19,1 funtów wagi (8,7 kg), poziom cholesterolu zmniejszył się u nich średnio o 18 mg%, odnotowano spadek poziomu insuliny i zmniejszenie poziomu odczucia zmęczenia. 85% pacjentów chętnie stosowało się do zaleceń diety – z powodu odczuwanej przez nich poprawy stanu zdrowia.

* *

Trzecie z badań – również niezależne – przeprowadzono w Nowej Zelandii (McDougall nie wiedział, że badanie jest prowadzone). Badanie trwało 12 miesięcy a jego wyniki opublikowano w Nurt & Diabetes 7, e256 (2017).

Uczestnicy programu przyznali, że doświadczyli największej utraty wagi na tle wszystkich innych programów jakie kiedykolwiek stosowali. Średnia utrata wagi w ciągu roku wyniosła 11,5 kg – przy braku ćwiczeń fizycznych i braku ograniczeń co do ilości spożywanych posiłków. W grupie badanych poziom cholesterolu spadł średnio o 20,9 mg%, a ilość zażywanych lekarstw spadła o 29%. Nastąpiła też wyraźna poprawa odczuwania zdrowia (fizyczna i mentalna). Na wieczorne sesjach interwencyjnych przychodziło średnio 79% badanych.

Dieta McDougalla to po prostu…
dieta oparta na… SKROBI

Na tej diecie nie musisz niczego poświęcać – ani swojego zdrowia, ani pieniędzy, ani unikać posiłków. Zyskujesz zdrowie i dobre jedzenie – do końca swojego życia. Czujesz się odpowiedzialny za to co robisz – bierzesz życie w swoje ręce. W końcu – nie musisz wiecznie ‘walczyć ze swoim brzuchem’!

Tak naprawdę McDougall’owi nie chodzi jedynie o ziemniaka. Ryż też jest wspaniały. Kukurydza również. Pszenica, jęczmień… Chodzi o SKROBIĘ!

Wskazówki McDougalla dotyczące ziemniaka:

  • Nie jedz zepsutych ziemniaków (zielona barwa – substancja zwana solaniną);
  • Nie przechowuj razem z cebulą (bo wtedy bardziej kiełkują);
  • Nie przechowuj w lodówce, bo jest tam wilgotno;
  • Przechowuj ziemniaki w chłodnym i suchym miejscu.

„Gdybym miał podać tylko jedną myśl, jedną ideę, która zmieni całe twoje życie – powiedziałbym: SKROBIA„.